Zanim na łamach niniejszego bloga zdamy relację z naszego dopiero co zakończonego wyjazdu świąteczno-urodzinowego, zanim zasypiemy Was wspaniałymi zdjęciami z nami w rolach głównych, to damy Wam szansę popatrzeć, w jaki sposób wykonaliśmy swoje pierwsze, poważne, niezwykle piękne, nagrodzone w przedszkolu dyplomem uznania oraz nagrodą książkową - pisanki. A wykonaliśmy je techniką farbowo-pisakowo-plastelinową. O!
I zupełnie sami je zrobiliśmy, łącznie z wsypaniem barwnika do szklanki i tak dalej. Fader tylko trochę nam pomógł w kwestiach wrzątku. Tak bardzo łaził za nami i marudził i ciągnął za rękaw, żebyśmy dali mu też coś zrobić to się zgodziliśmy. No żeby już mu było, żeby udzielił mu się również chociaż trochę nastrój nadchodzących Świąt...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz