No i mamy białe Święta. Tak białe, że aż nie chce się wychodzić z domu i lepić tych wszystkich zająców i pisanek ze śniegu i chciałby się człowiek trochę poopalać na słońcu i poleżeć na zielonej trawie...
Nie ma co, jadę stąd. Biorę Misia i jedziemy razem na zachód, tam musi być cieplej. Tam "zachodni wiatr spienione goni fale"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz