A dziś byliśmy wszyscy na ściance. Uffff, powiem Wam, że lekko nie było. Musieliśmy z Nikodemem pokazywać Rodzicom o co chodzi, bo oczywiście beczeli, że nie wejdą, że wysoko, że nogi tak wysoko nie podniosą, że boją się odpaść od tej ścianki i zjechać na asekuracji, że na tej ściance nie dadzą rady, a tamta to za wysoka, a że tu już próbowali i nic z tego i że w ogóle dlaczego już trzeba iść z powrotem?
Skaranie boskie, następnym razem chyba pojedziemy sami!
/Nina/










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz