Jak mówi stare porzekadło: "kto czyta wielbłądzi". Czy jakoś tak. Z tego też względu i z tej przyczyny od czasu do czasu odwiedzamy wspólnie bibliotekę by wybrać sobie conieco na długie zimowe wieczory. I zachęcamy do tego gorąco inne dzieci i ich rodziców,gdyż jak wiadomo powszechnie czytanie jest fajne, nawet gdy nie umie się czytać i robią to dla nas co wieczór rodzice.
Gorzej jak książeczka okazuje się nudna i słaba i nie ma juz na kogo zwalić w kwestii wyboru ;-) No ale ja na ten przykład mam już swoją ulubioną serię.
Miłej lektury wszystkim życzę, tymczasem zerknę szybko czy aby na pewno tej jeszcze nie miałem...
A poza tym w bibliotece poza książkami można sobie przysiąść na chwilę przy innych rozrywkach, co też Nina od razu uczyniła z radością ( bo gry planszowe są równie fajne jak książki. Przekażcie dalej...!)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz